Efekt stycznia czy poszukiwanie straconych złudzeń?
Aktualności Comments OffPod nieobecność rodzimych inwestorów nowy rok zaczął się na giełdach zagranicznych od dość ostrych zwyżek. Indeksy poszybowały w piątek o 2-3 proc., tak jakby chciano zapomnieć o całorocznej traumie AD 2008. Nic sobie nie zrobiono z nowej odsłony izraelsko-palestyńskiej wojny, traktując ją jako incydent lokalny. Wielu uczestników rynku zgodzi się, że zwyżki te należy traktować z rezerwą (obroty były mizerne, gdyż pokusa przedłużenia sylwestrowej nocy na weekend nieraz zwyciężyła), jednak kto wie, nuż uda się wciągnąć nieco tłumu w grę na efekt stycznia? A może jest to tylko niskonakładowa terapia, mająca ułatwić zapomnienie o nielicznych, ale jakże dotkliwych defektach stycznia (2001, 2008)? W tym tygodniu wreszcie powracamy do poważnego, regularnego handlu. Początek poniedziałkowej sesji na GPW przebiega pod znakiem nadrabiania zwyżkowych zaległości względem świata. Choć 4,3 proc. wzrostu na indeksie WIG20 brzmi dumnie, to z odważniejszymi zakupami warto się jednak wstrzymać, gdyż szybkie podciągnięcie kursów może być przygrywką do dystrybucji papierów z nieco wyższych poziomów.
Ostatnie Komentarze